Chyba coraz bardziej staję…

Chyba coraz bardziej staję się zwolennikiem prymitywizmu mimo że pracuję w nowych technologiach i pasja do informatyki towarzyszyła mi przez większość życia.

Kiedyś przeczytałem manifest unabombera i pamiętam, że zrobił na mnie gigantyczne wrażenie, diagnoza wydawała mi się słuszna, ale nie zgadzałem się z rozwiązaniami, teraz chyba jednak coraz bardziej się z nimi zgadzam chociaż wątpię żeby dałoby się je zaaplikować. Wątpię aby ludzie dobrowolnie cofnęli się zarówno technologicznie jak i społecznie.

Mechanizm ewolucji jest piękny ale też niesamowicie okrutny. Osobniki najlepiej dostosowane do aktualnego środowiska przeżywają, rozmnażają się i tak dalej. Ludzie słabi oraz chorzy umierają przez to nie przekazują (albo z mniejszym prawdopodobieństwem) swoich genów dzięki temu jest człowiek pozostaje silnym oraz zdrowym gatunkiem. Rozwój medycyny mimo, że to piękna sprawa długofalowo pogorszy ludzi i bardziej nas uzależnieni od niej samej. Ot paradoks. Dojdzie do takiego momentu, że ludzie będą musieli być genetycznie modyfikowani co znowu paradoksalnie wywoła kolejne nieprzewidziane, jeszcze nieznane nowe problemy.

Elektryczność, ropa, technologie przetwórcze, cudowne rzeczy ale rozjebały nam planetę. Klimat świruje a to dopiero początek; burze, upały, powodzenie, tornada -> witajcie w nowej rzeczywistości. Wszystko jakby było w pewnego rodzaju homeostazie a człowiek to nieświadomie popsuł bo chciał ominąć cierpnie. I to jest zrozumiałe.

Ale jesteśmy jak dzieci we mgle dopiero ostatnio jak wszystko się zaczyna pierdolić to zaczynamy rozumieć konsekwencje swoich działań. Zaawansowana sieć telekomunikacyjna? Wymieranie ptaków i co gorsza pszczół. Wpierdalanie do atmosfery ton CO2? Rozjebany klimat i tak dalej. Duże aglomeracje miejskie? Problemy psychiczne u ludzi. Zbyt duży dobrobyt? Problem z dzietnością.

Co dalej nam przyniesie ten rok i kolejne lata? Martwe żaby spadające z nieba? Wszystko staje się jakoś prawdopodobne.

#polska #przemyslenia #swiat #technologia